KULTURALNE ZWIEDZANIE
Zabytki
Rynek Staromiejski
Sercem dawnego Stargardu był Rynek. Do dziś stanowi on ważne miejsce na mapie miasta. To właśnie tu odbywają się obchody wszystkich ważnych uroczystości. Ten czworoboczny plac został wytyczony w trakcie lokacji miasta w 1243 r. W średniowieczu otaczały go najważniejsze budynki miejskie oraz okazałe domy zamożnych mieszczan. Rynek stanowił centrum życia miejskiego i handlowego, które ze względu na niewielką powierzchnię placu, toczyło się również na sąsiadujących ulicach, tworząc Rynek Solny, Mięsny i Drzewny.
W latach 1874–1943 w centralnej części Rynku znajdował się pomnik z personifikacją Germanii, odnoszący się do wojny francusko-pruskiej. Jeszcze do roku 1945 funkcjonowały tu: dom mody, hotel, bank, apteka i wiele innych.
Niestety, z dawnej reprezentacyjności tej części miasta pozostała jedynie wschodnia pierzeja, skupiająca Ratusz, Kolegiatę Mariacką, Odwach oraz neobarokowe kamieniczki. Pamiątkami po niektórych nieistniejących już budynkach są dwie, małe figurki Gryfików. Jeden z nich, stojący na rogu ulic Grodzkiej i Mieszka I, symbolizuje wzniesioną w 1580 r. Aptekę pod Lwem, z niemal bliźniaczą do Ratusza elewacją. (https://gryfiki.stargard.eu/1-muzeumstargard-apteka-pod-lwem)
Drugi Gryfik, stojący przy północnej pierzei, odnosi się do Fizykatu – dawnej siedziby miejskiego medyka. Co ciekawe, w miejscu tym współcześnie działa apteka. (https://gryfiki.stargard.eu/6-muzeumstargard-fizykat)
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Ratusz
Stargardzki Ratusz wzniesiono w XIV w. w miejscu wcześniejszej hali targowej. Od późnego średniowiecza pełnił on kolejno funkcje: siedziby rady miejskiej, kancelarii oraz archiwum. Znajdował się tu również karcer.
Swoją obecną formę Ratusz zawdzięcza XVI-wiecznej przebudowie po pożarze miasta, do której nawiązano także w latach 60. XX w., odbudowując obiekt po zniszczeniach wojennych. Zachodnia fasada – najbardziej reprezentacyjna – uzyskała wówczas, zaokrąglone schodkowe szczyty oraz dekoracje w postaci maswerku sieciowego. Przeciwległa fasada natomiast prezentuje skromniejszą postać z renesansowym szczytem, zdobionym spływami wolutowymi.
Dostosowany współcześnie do funkcji urzędowych, budynek pozostaje jednym z największych wśród średniowiecznych ratuszy na Pomorzu, mierząc 56,4 × 17 m. W jego wysoko sklepionych piwnicach regularnie organizowane są występy artystyczne, prelekcje oraz spotkania. Od południa do budynku przylega Odwach oraz barokowe kamieniczki, w których znajduje się siedziba stargardzkiego muzeum.
Do roku 1945 na Rynku Staromiejskim mieściły się jeszcze dwa, podobne do miejskiego Ratusza budynki, których fasady również zdobiły maswerkowe dekoracje. Jednym z nich była Apteka pod Lwem, którą współcześnie symbolizuje postać małego Gryfika, z moździerzem aptekarskim. Na płycie Rynku, stoi też inny Gryfik, odwołujący się do fizykatu – dawnej siedziby miejskiego medyka.
Więcej o stargardzkich Gryfikach – https://gryfiki.stargard.eu/gryfiki
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Odwach
Na Rynku Staromiejskim, pomiędzy Ratuszem a dwoma kamieniczkami o neobarokowych szczytach znajduje się niski, niepozorny budynek, idealnie wpisujący się w estetykę tego miejsca. Jest to tzw. Odwach, pełniący niegdyś funkcję głównej wartowni wojska oraz policji. Wzniesiony został około roku 1720, jako budowla jednopiętrowa, nakryta dachem mansardowym. Odwach wsparty jest na czterech filarach, tworzących trzy arkady w partii parteru. Na piętrze natomiast znajduje się kryty ganek, wspierany przez pary wąskich kolumn. Odbudowany po 1945 r. Odwach, zachował swoją oryginalną formę. Do II wojny światowej w jego wnętrzu znajdowała się biblioteka, a w połowie lat 60. XX w. siedzibę znalazło tu stargardzkie Muzeum, działające w tym miejscu do dziś.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Kamienice barokowe
Na skraju wschodniej pierzei Rynku Staromiejskiego, stoją dwie kolorowe kamieniczki, wraz z Odwachem, będące siedzibą Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Stargardzie oraz Centrum Informacji Turystycznej. Chociaż określa się je mianem „barokowych”, ich obecny neobarokowy wygląd to efekt powojennej rekonstrukcji, bazującej na zachowanych źródłach ikonograficznych. Większość pierwotnej zabudowy Rynku w 1945 r. uległa zniszczeniu i dziś stoją tu zupełnie nowe budynki.
Kamienice oznaczone są numerami 3 i 4. Pierwsza z nich pochodziła pierwotnie z XVII w. i związana była ze znajdującą się tu Nową Giełdą. Jej obecny wygląd jest ścisłym odzwierciedleniem tego, jak prezentowała się ona w tamtym czasie. To czterokondygnacyjna budowla, z wysokimi, sklepionymi kolebkowo piwnicami, wspartymi na prostokątnych filarach.
Kamienica nr 4 wzniesiona została natomiast po roku 1635, na terenie dawnego cmentarza przykościelnego. Również ma cztery kondygnacje i jest częściowo podpiwniczona. To tu, na parterze, swoją działalność prowadzi Centrum Informacji Turystycznej.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Kolegiata Najświętszej Marii Panny Królowej Świata
Choć niektórzy mieszkańcy ze względu na jej wielkość i reprezentacyjność, niepoprawnie określają ją mianem katedry, jest ona kolegiatą, której początki sięgają już XIII w. Wówczas stała w jej miejscu, niewielka świątynia, która na przestrzeni wieków rozrosła się do obecnych rozmiarów, stanowiąc najcenniejszy zabytek Pomorza Zachodniego, znany i podziwiany w całej Polsce. Około 1380 r., z inicjatywy coraz bardziej bogacących się stargardzian, rozpoczęto gruntowną przebudowę kościoła, której autorstwo przypisuje się Heinrichowi Brunsbergowi.
W XVIII w. kolegiata zyskała barokowy wystrój, a do 1945 r. w jej wnętrzu znajdował się średniowieczny księgozbiór. Pozostałością po tym czasie jest również ambona z 1683 r., przylegająca do jednego z filarów oraz drewniany ołtarz, ufundowany przez stargardzkiego mieszczanina, w którym na początku XX w. przedstawienie „Zdjęcia z krzyża” zastąpiono wizerunkiem „Chrystusa przed Piłatem”, wzorowanym na dziele samego Rembrandta.
Świątynia jest trójnawową bazyliką z wieńcem kaplic w nawach bocznych oraz obejściu prezbiterium. Od północy do kościoła przylega, znacznie większa i okazalsza od pozostałych, kaplica Mariacka, natomiast od południa zakrystia, w której zachowała się XV-wieczna polichromia przedstawiająca „Chrystusa w Tłoczni Mistycznej”. Ponad kaplicami w partii prezbiterium przebiega galeria tryforyjna, będąca unikatem w skali regionu. Kościół nakrywają trzy rodzaje sklepień: gwiaździste w nawie głównej, krzyżowo-żebrowe w nawach bocznych oraz trójpodporowe, obiegające ołtarz.
Na przestrzeni wieków świątynia ulegała zniszczeniom, jednak mieszkańcy zawsze dbali o to, by zdobyć środki na jej odbudowę.
Charakterystyczną dla kolegiaty dekoracją jest tzw. blenda stargardzka – płytki, ślepy otwór w murze, w kształcie ostrołukowej arkady, ozdabiający świątynne wieże. Motyw ten pojawia się również na innych zabytkach Stargardu – Bramie Młyńskiej, Kościele św. Jana Chrzciciela czy Kamienicy Protzena.
Z kościołem Mariackim związanych jest wiele legend. Jedna z opowieści odnosi się do dwóch kościelnych wież, spośród których południowa jest znacznie niższa, jakby nieukończona. Według legendy był to celowy zabieg mieszkańców. Jedna z wież miała być wieżą papieską, druga cesarską, odnosząc się do władzy w średniowieczu. Wieży południowej – cesarskiej, specjalnie nie ukończono, aby zademonstrować dzięki temu przewagę papiestwa. Najprawdopodobniej jednak, wieża nie powstała nigdy ze względów ekonomicznych. Mimo ówczesnego bogactwa Stargardu, budowa kolegiaty była niezwykle kosztowna, dlatego zdecydowano się na wzniesienie tylko jednej, północnej, wieży.
Przy kościele, na płycie Rynku Staromiejskiego, co roku odbywa się, organizowany przez parafię, we współpracy ze Stargardzkim Centrum Kultury, „Jarmark u Królowej Świata”.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Zespół plebanii
Te sąsiadujące z Kolegiatą Mariacką budynki, stanowią pozostałości kamienic, otaczających niegdyś przykościelny cmentarz.
Budowla narożna – najstarsza – wzniesiona została na przełomie XIV i XV w., środkowa – najokazalsza – w XVI w., do niej przylega zaś ryglowa kamienica pochodząca z XIX w. Liczne funkcje, które pełniły te budynki na przestrzeni wieków – od szkoły maryjnej, po dom organisty, a nawet muzeum – zatarły ich pierwotny układ wnętrz, a początkowo oddzielne kamienice, scalono, przebijając ściany między nimi.
Skromną elewację narożnej kamienicy zdobią blendy, w formie szerokich łuków, natomiast kamienica środkowa blendami o łukach kotarowych, nawiązuje do pobliskiego Ratusza.
Z zespołem plebanii związana jest pewna makabryczna historia. W XVI w., podczas powstawania jednej z kamienic, w jej ścianach żywcem zamurowano zwierzę, które miało być ofiarą, dodającą trwałości wznoszonej budowli. Zwierzęciem tym była kawka. Zmumifikowane szczątki ptaka odkryto w murze środkowej kamienicy, podczas jej adaptacji do celów muzealnych w I poł. XX w.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Mury miejskie
Budowę murów rozpoczęto od zachodu, w miejscu w którym brakowało naturalnych przeszkód obronnych. To tam stargardzkie fortyfikacje zyskały najwyższą (8 m) i najgrubszą (1,5 m) formę. Mury powstawały w trzech etapach od XIII do XVI w. Początkowo wznoszono je z kamieni narzutowych, a następnie z cegieł wzmocnionych przyporami i wyposażonych w strzelnice. Całość otoczona była fosami i wałami ziemnymi.
Niegdyś miejskie mury obronne umacniało dodatkowo 9 baszt, 45 czatowni, 4 bramy, basteje i obronne furty. Oprócz funkcji obronnych, mury wyznaczały także granice miasta i obowiązujących w nich praw oraz przywilejów nadanych jego obywatelom.
W czasach świetności obwód murów liczył 2260 m, spośród których do dziś zachowała się niemal połowa. W 2010 r. stały się one Pomnikiem Historii, zostając tym samym jedną z największych atrakcji turystycznych miasta.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Baszta Morze Czerwone
W Stargardzie zachowały się cztery średniowieczne baszty. Najokazalszą z nich jest mierząca 34 m Baszta Morze Czerwone. Powstała na przełomie XV i XVI w. i współcześnie stanowi przykład najokazalszej i najwyższej baszty w Polsce. Budowla ma osiem kondygnacji i trzy galerie obronne. W jej korpusie umieszczone są otwory strzelnicze, które niegdyś pozwalały na rażenie przeciwnika ze wszystkich stron. Wejście do Baszty znajduje się na wysokości 5 m, co odpowiada wysokości zwieńczenia murów, poprzez które dawniej wchodzono do jej wnętrza (dziś tę rolę pełnią spiralne schodki). Cylindryczny korpus zabytku zdobi ułożona romboidalnie zendrówka – zeszkliwiona cegła, wypalana w wysokiej temperaturze – którą odnaleźć można także na elewacjach stargardzkiego Arsenału.
W latach 60. XIX w. pod Basztą przebito przejście, umożliwiające szybsze przedostanie się poza obręb murów. Od tej pory żartowano w mieście, że „w Stargardzie jeszcze teraz Żydzi mogą przejść sucho przez Morze Czerwone”. Jedną z popularniejszych legend, związanych z nadaniem nazwy, jest ta, dotycząca wojny trzydziestoletniej, kiedy to w pobliżu Baszty odbyła się krwawa bitwa. Krwi było podobno tak dużo, że spływała ona ulicami w stronę dawnego targu. Niektórzy przypuszczają natomiast, że nazwa odnosi się do intensywnego koloru bagien w sąsiedztwie Baszty, obfitych w rudę darniową i przez to zabarwionych na czerwono.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Baszta Tkaczy
Baszta Tkaczy bywa nazywana także Lodową. Określenia te wywodzą się od broniącego ją niegdyś cechu tkaczy – sukienników, jak również od funkcji lodowni, którą budowla pełniła w XVIII w. Lód przechowywano w podziemnych magazynach, dawniej przeznaczonych na loch.
Baszta Tkaczy mierzy 31 m i swoją formą zbliżona jest do Baszty Morze Czerwone, tak jak tamta, będąc jedną z najokazalszych w Polsce. Zabytek wzniesiony został w XV w. i posiada trzy ganki obronne, z pośród których dwa najwyższe zakończone są blankami. Całość wieńczy stożkowy hełm. Środkowa, cylindryczna część Baszty, podobnie jak Baszta Morze Czerwone oraz miejski Arsenał, zdobiona jest zendrówką – szkliwioną cegłą. Tak jak w przypadku pozostałych stargardzkich baszt, znajdują się tam również otwory strzelnicze, nadające budowli funkcje obronne.
Współcześnie dostęp do Baszty Tkaczy jest utrudniony. Po obu jej stronach biegną ruchliwe ulice, a wejście do jej ośmiokondygnacyjnego wnętrza znajduje się na wysokości 6 m. W sąsiedztwie Baszty znajduje się budynek Bastei, w której obecnie mieści się oddział stargardzkiego muzeum.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Baszta Jeńców
Baszta Białogłówka
Baszta Białogłówka jest najstarszą spośród wszystkich stargardzkich baszt. Mierzy ona 30 m, a jej obecna forma jest wynikiem rozbudowy z początku XV w. Cylindryczny korpus budowli wyrasta z zakończonej niepełnym ostrosłupem podstawy o kształcie prostopadłościanu. Basztę wieńczy, otoczony gankiem, charakterystyczny biały stożek, któremu ta zawdzięcza swoją nazwę. Na każdej z sześciu kondygnacji rozmieszczono szczelinowe otwory strzelnicze, nadające budowli funkcje obronne. Wejście do wnętrza znajduje się na wysokości murów – poniżej tego poziomu dawniej znajdował się loch.
Legendy głoszą, iż nazwa Baszty odnosi się nie tyle do białego stożka, co do dzielnych białogłów, które niegdyś broniły miasto, zastępując poległych mężów. Inna z historii mówi natomiast, że czubek Baszty posiwiał z żalu nad niedolą uwięzionej tam niewiasty, której ojciec sprzeciwiał się jej małżeństwu z, jego zdaniem, niewłaściwym kandydatem.
Okolice Baszty Białogłówki są bardzo istotne dla historii Stargardu. To tu powstał niegdyś gród, stanowiący początki miasta. Atutem tego miejsca była bliskość rzeki Iny wraz z jej rozwidleniami. Miejsce to upamiętnia dziś mały Gryfik, prezentujący makietę dawnego grodu.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Basteja
Basteje to niskie budowle obronne, zazwyczaj w formie baszty na planie koła lub podkowy. Stargardzkie basteje idealnie wpisują się w tę definicję. W średniowiecznym mieście istniały cztery tego typu budowle, spośród których do naszych czasów zachowały się trzy – dwie w sąsiedztwie Baszty Jeńców, a trzecia tuż przy Baszcie Tkaczy.
Ostatnia z nich, najokazalsza i najbardziej znana, w odróżnieniu od dwóch pozostałych –podkowiastych – wzniesiona została na planie koła w XVI w, posiadając wówczas tylko jedną kondygnację. Jej znaczne wysunięcie poza lico murów obronnych, pozwalało na rażenie przeciwników atakujących mury lub wał. Obecny wygląd Bastei, to wynik XIX-wiecznej przebudowy, mającej na celu jej adaptację do celów mieszkalnych. Dobudowano wówczas kolejne piętro, a całą budowlę zadaszono, dodając klatkę schodową zwieńczoną ozdobnym szczytem.
Stargardzka Basteja poważnie ucierpiała w roku 1945, jednak w późniejszych latach, bardzo wiernie przywrócono jej XIX-wieczną formę. Od wielu lat gospodarzem obiektu jest lokalne muzeum, które od 2014 r. organizuje przy Bastei Festyn historyczny „W Krainie Gryfa”.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Brama Pyrzycka
Brama Pyrzycka stanowi przykład dawnych bram wjazdowych do miasta, będąc uważaną za jedną z najpiękniejszych na Pomorzu. Jej początki sięgają już XIII w. Początkowo Brama miała formę wieżową, jednak w XV w. zmieniono ją, dodając charakterystyczny schodkowy szczyt, zdobiony blendami. Brama Pyrzycka pełniła również funkcje obronne, kiedy to poprzedzał ją cały zespół bramny, a najwyższą kondygnację obiegał zadaszony ganek z otworami strzelniczymi. Budowlę wieńczyła także sygnaturka z zegarem i dzwonem, zdemontowana pod koniec XIX w. W ostrołukowym przejeździe znajdowała się natomiast, opuszczana na noc, brona.
Brama prowadziła do miasta od strony Pyrzyc, czemu zawdzięcza swoją nazwę. Do końca XVI w. w jej wnętrzu znajdowała się i funkcjonowała izba tortur, uważana za najskuteczniejszą na tym terenie. Jej twórcą był stargardzki burmistrz Joachim Appelmann, który po śmierci członków rodziny popadł w obłęd. Prawdopodobnie w XIX w. Brama przystosowana była do celów mieszkalnych, a od 1960 r. przez kilka lat mieściła się w niej nawet siedziba muzeum.
Co ciekawe, formę podobną do Bramy Pyrzyckiej miała, oddalona od niej o zaledwie 500 m, Brama Świętojańska, po której współcześnie pozostał jedynie neogotycki tunel.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Brama Młyńska
Brama ta jest wyjątkowa pod wieloma względami. Jako jedyny stargardzki zabytek może poszczycić się aż czterema nazwami – bywa określana nie tylko Bramą Młyńską, ale także Portową, Wodną lub Herbową. Jest to jedyna w Polsce zachowana wodna brama miejska. Od wieków stanowi ona wizytówkę Stargardu, będąc umieszczaną w herbach i pieczęciach oraz wielokrotnie reprodukowaną na pocztówkach i grafikach.
Jej początki sięgają I poł. XV w., kiedy to na obu brzegach Iny wybudowano dwie ośmioboczne wieże o wysokości 28 m każda, łącząc je ze sobą ponad korytem rzeki. Szczyt każdej z nich otacza krenelaż oraz wieńczy wysoki stożek. Pierwotnie Brama posiadała okalający ją chodnik dla straży, a jeszcze w XX w. pomiędzy wieżami znajdował się blankowany mur. Na noc, mieszczący się tu port, zabezpieczano broną, zamykającą przejazd bramny, nad którym przez wiele lat widniał wizerunek gryfa – od zawsze obecny w herbie Stargardu.
Tajemniczy element Baszty Młyńskiej do dziś stanowią, zwisające po obu stronach wież, łańcuchy. Według legend symbolizują one głosy Stargardu na zjazdach hanzeatyckich, są pamiątką zwycięstwa nad Szczecinem w wojnie pszennej lub po prostu służyły do zawieszania na nich latarni, oświetlających port. Godny uwagi jest jednak fakt, że wśród wielu przedstawień Bramy, rzadko kiedy łańcuchy pomijano.
Od momentu powstania Brama Młyńska pełniła wszelakie funkcje. Początkowo działała jako komora celna i giełda, następnie jako siedziba dozorcy targowego, a z czasem nawet areszt. Obecnie w jej wnętrzu znajduje się pracownia plastyczna.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Brama Wałowa
Brama Wałowa powstała około roku 1430, jednak jej obecny wygląd to efekt późniejszej przebudowy. Po pożarze miasta w 1635 r. uzyskała ona manierystyczne szczyty, zdobione kotarowymi blendami oraz sygnaturkę z zegarem i dzwonem. W tym czasie dobudowano także, najpełniejszy spośród wszystkich miejskich bram, system obronny. Bramę wewnętrzną połączono szyją z bramą zewnętrzną, a tę z kolei z mostem zwodzonym i barbarakem, usytułowanym na drugim brzegu Iny. Zespół przedbramia rozebrano w 1780 r., kiedy to stargardzkie mury zaczęły tracić swój obronny charakter.
Po zniszczeniach z 1945 r. obiekt odrestaurowano, rekonstruując przy okazji latrynowy wykusz – unikat w skali Pomorza. Zniszczeniom oparł się jedynie ostrołukowy przejazd, do dziś spełniający swoją funkcję.
Brama Wałowa stanowi unikalny przykład architektury obronnej i jeden z cenniejszych zabytków miasta, służąc obecnie jako siedziba Stargardzkiego Stowarzyszenia Miłośników Sztuk Plastycznych „Brama”, założonego w 1992 r.
Co ciekawe, w sąsiedztwie Bramy Wałowej stała niegdyś tzw. Baszta Kowalska. W jej wnętrzu znajdował się warsztat, w którym wykuwano broń, niezbędną do obrony przed nieprzyjacielskimi napadami w dawnych wiekach. Niestety, Basztę rozebrano w 1871 r. i obecnie nie ma już po niej śladu.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Kościół Świętego Ducha
Ta sąsiadująca z Bramą Pyrzycką neogotycka świątynia wzniesiona została w latach 1874–1877. W XVI w. w jej miejscu znajdowała się kapliczka oraz szpital już wówczas noszący wezwanie Ducha Świętego. Jego usytuowanie poza murami miasta miało zapewnić bezpieczeństwo w przypadku wybuchy zarazy. Szpital istniał aż do początków XX w., podczas gdy kaplica w 1651 r., po zniszczeniach wojny trzydziestoletniej, odbudowana została w formie ryglowej świątyni. W tym stanie trwała do 1861 r., kiedy i ją postanowiono rozebrać, gdyż z powodu braku konserwacji, popadała w ruinę. Tak oto powstał obecny kościół, od wieków noszący to samo wezwanie.
Jest to salowa budowla na planie prostokąta, przykryta dwuspadowym dachem z 50-metrową wieżą od wschodu. Wnętrze zdobią powojenne polichromie, witraże oraz drewniany tryptyk ze sceną Zesłania Ducha Świętego w centrum ołtarza.
Co ciekawe, to właśnie w tej świątyni, po wojnie – 20 maja 1945 r. – odbyła się pierwsza polska Msza Święta. W pobliżu kościoła stoi nawiązujący do dawnego szpitala Gryfika https://gryfiki.stargard.eu/4-muzeumstargard-szpital-sw-ducha
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Kościół Świętego Jana Chrzciciela
Świątynia ta wzniesiona została w najwyższym punkcie miasta, dominując nad nim i będąc widoczną z wielu kilometrów. Jej początki sięgają XII w., kiedy to do Stargardu przybył zakon joannitów.
Początkowo była to niewielka, jednonawowa kaplica. Inskrypcja, umieszczona na kamiennej tablicy w przyziemiu wieży, informuje, iż rozbudowę kościoła rozpoczęto w roku 1408. Współcześnie jest to monumentalna świątynia z trzema nawami, w układzie salowym oraz wieżą, wznoszącą się na wysokość 99 m. Przez wieki kościół szczęśliwie omijały katastrofy, takie jak wielki pożar miasta w 1635 r. czy zniszczenia roku 1945. Wnętrze zdobią sklepienia gwiaździste w nawie głównej oraz krzyżowe, w nawach bocznych. W wysokich, ostrołukowych oknach zamontowano natomiast nadające klimatu nowoczesne witraże, zaprojektowane przez Wiktora Ostrzołka. Bezcennym elementem wyposażenia świątyni był niegdyś duży, późnogotycki ołtarz – poliptyk świętojański. Został on ewakuowany w 1945 r. i prezentowany jest obecnie w Muzeum Narodowym w Szczecinie.
Co ciekawe, mimo że świątynia nosi wezwanie św. Jana Chrzciciela, jest siedzibą parafii św. Józefa, co odnosi się do zniszczonego po II wojnie światowej kościoła rzymskokatolickiego, o tym właśnie wezwaniu.
O kościele św. Jana Chrzciciela znanych jest kilka legend i opowieści. Najbardziej tajemnicza z nich opowiada o malowidłach, które znajdowały się kiedyś na ścianach kościelnej wieży. Wraz z upływającym czasem, niszczały, jednak jednocześnie coraz bardziej wyraźna stawała się namalowana na nich dłoń, wskazująca palcem miejsce w podłodze. Przez lata nie potrafiono doszukać się znaczenia tego gestu. Pewnego razu do stargardzkiej świątyni z dalekich krajów przybył mnich, który poprosił o zgodę na przeszukanie podłogi wieży. W starych dokumentach podobno odszukał on informację, wedle której w czasie dawnych wojen mnisi ukryli w tym miejscu skarb. Zakonnikowi nie zezwolono na poszukiwania. Potajemnie jednak udał się on do wieży, gdzie nocą zerwał całą podłogę, a skarbu nie odnalazł. Po pewnym czasie od tego wydarzenia, postanowiono odnowić kościół wraz z wieżą i dziwnym sposobem, od tej pory, budowniczy świątyni, stał się bardzo bogatym człowiekiem…
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Kościół Świętego Piotra i Pawła
Na skraju parku, w sąsiedztwie Wieży Ciśnień oraz dawnej Bramy Świętojańskiej stoi niewielka, neogotycka świątynia. To wzniesiona z czerwonej cegły, w latach 1889–1890, Cerkiew Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Do roku 1945 kościół nosił wezwanie Chrystusa (Christuskirche) i służył gminie ewangelicko-reformowanej, natomiast do 1951 r. używany był przez katolików. Obecnie jest to prawosławna cerkiew parafialna, w 1987 r. wpisana do rejestru zabytków.
Świątynię wzniesiono na planie krzyża greckiego z dwiema, smukłymi ośmiobocznymi wieżami – jedną niższą, drugą wyższą, niemal 30-metrową, współcześnie zwieńczoną prawosławnym krzyżem. Elewacje zdobią ostrołukowe maswerkowe okna oraz pinakle z kwiatonami. Do wnętrza prowadzi, zakończony wimpergą, portal, ponad którym widnieje duża rozeta.
W 2007 r. Cerkiew przeszła generalny remont – pierwszy po II wojnie światowej – natomiast w 2019 r. we wnętrzu umieszczono wykonany w Grecji ikonostas, zastępując uproszczony, znajdujący się tam do tej pory. Co ciekawe, na nowym ikonostasie, w tle niektórych przedstawień, ukazane zostały stargardzkie zabytki, m.in. Brama Portowa, Ratusz, czy Kamienica Protzena, będąca obecnie siedzibą Szkoły Muzycznej.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Książnica Stargardzka – Dom Rohledera
Historia tej jednej z najstarszych zachowanych kamienic w mieście, sięga już XV w. W obecnej formie, mocno nawiązuje ona do pierwotnej budowli, która od momentu powstania stała tu, w praktycznie niezmienionej formie, do 1945 r. Przez ten czas dom kilkukrotnie zmieniał właścicieli. Od jednego z nich – pocztowca Rohledera – pochodzi najbardziej rozpowszechniona nazwa kamienicy, odbudowanej po wojnie w 1973 r. Dziś kamienica służy za siedzibę Książnicy Stargardzkiej oraz Hufca ZHP.
Najbardziej charakterystycznym elementem Domu Rohledera jest renesansowy szczyt schodkowy, który wskazuje się jako powszechne rozwiązanie architektoniczne kamienic kupieckich w miastach należących do Hanzy.
Z zabytkiem związana jest legenda mówiąca o tym jak to pewna mądra służąca uratowała mieszkańców tego domu. Podobno w dawnych wiekach w tym miejscu znajdowała się gospoda ze stajniami. Pewnego wieczoru przez Bramę Pyrzycką, tuż przed jej zamknięciem, ciężkim wozem wjechali do miasta handlarze i zapragnęli zatrzymać się w gospodzie. Dzięki sowitemu napiwkowi, stacjonujący przy Bramie strażnicy wpuścili ich i niebawem wraz z gospodarzem domu, bawili się wspólnie przy winie i zajmujących rozmowach. Zachowanie przybyszów podejrzane było dla obsługującej gości służącej, której także proponowali najlepsze napitki. Gdy odmówiła jeden z handlarzy zapytał, czy jest strachliwa, na to co ona zaprzeczyła. To usłyszawszy, gość zaproponował jej wykonanie zadania, za które otrzymałaby złotego guldena i cenny materiał na suknie, który trzymał w wozie. Dziewczyna miałaby przyprowadzić kulejącego konia, którego zostawiono przy szubienicy pod miastem, aby nie spowalniał podróżujących handlarzy. Zanim służąca zgodziła się odrzekła, że musi najpierw porządnie ubrać się na drogę, gdyż pogoda była deszczowa. Zamiast jednak to zrobić, zakradła się do wozu, którym przybyli nieznajomi, aby sprawdzić co się w nim właściwie znajduje. Faktycznie, leżały się tam bale materiału oraz beczki. Zapukała w jedną z nich, by przekonać się, czy są napełnione. Nagle ze środka odezwał się głos: „Czy to już?”. Zaskoczona dziewczyna odpowiedziała tylko ostrzegawcze „Pst!” i aby nie wzbudzać podejrzeń, pobiegła wdziać na siebie ciepłe ubrania, po czym wróciła do biesiadników. Pod pretekstem otwarcia dla niej bramy miejskiej zabrała ze sobą jednego ze strażników, bawiących w gospodzie i przekazała mu co odkryła w wozie handlarzy. Wytłumaczyła, że to dlatego chcieli oni upić wszystkich mężczyzn, a nawet ją samą, którą teraz wysyłają poza miasto, aby nie była obecna przy planowanym napadzie na gospodę. Otrzeźwiony tymi informacjami strażnik wrócił powoli do gości, aby zająć ich do momentu, aż dziewczyna nie sprowadzi wsparcia spod Bramy św. Jana. W momencie kiedy jeden z handlarzy ruszył do wozu, aby dać sygnał czekającym w beczkach rozbójnikom, wtajemniczony we wszystko strażnik począł go zagadywać, a gdy usłyszał zbliżające się kroki sprowadzonych przez dziewczynę strażników, zakneblował mężczyźnie usta i związał go. Dzięki czujności służącej udało się ująć ośmioosobową bandę, która następnego dnia zawisła na podmiejskiej szubienicy. Co ciekawe, w jej pobliżu faktycznie znaleziono przywiązanego konia, którego jeden z rozbójników ukradł mieszkańcowi Stargardu.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Kamienica gotycka – Dom Protzena
Jeśli przechodząc obok jednego z budynków na Starym Mieście usłyszycie dźwięki instrumentów, oznacza to, że najprawdopodobniej znaleźliście się przy najstarszej kamienicy mieszczańskiej w Stargardzie. Jest to tzw. Dom Protzena, który odbudowany po wojnie, w latach 50. przeznaczony został na siedzibę Szkoły Muzycznej, z powodzeniem funkcjonującej tu do dziś.
Czasy tej gotyckiej kamienicy sięgają XV w., kiedy to stanowiła ona idealny przykład domu dla zamożnego mieszczanina, spełniając także funkcję składu. Połączenie to było typowe dla kamienic kupieckich w miastach, należących do Hanzy. Wewnątrz znajdowały się piwnice, wysoki parter oraz kilka poziomów magazynowych. Piwnice od magazynów oddzielało natomiast piętro mieszkalne. Jeśli wierzyć starym podaniom, budulec użyty do wniesienia kamienicy przeznaczony był pierwotnie dla kościoła Mariackiego, jednak trafił tu w podzięce dla gospodarza, który udzielił hojnej gościny budowniczym świątyni. Być może właśnie ze względu na tę historię, a także sąsiedztwo kolegiaty, swoją stylistyką kamienica nawiązuje do kościoła Mariackiego m.in. poprzez kołowe blendy w szczycie, odpowiadające tym na świątynnej wieży.
Przez lata na parterze Domu Protzena funkcjonowały gospody i restauracje. Po zniszczeniach z końca II wojny światowej, ostała się tylko fasada i fragmenty murów obwodowych. Reliktem dawnej świetności kamienicy jest właśnie frontowa ściana, której ostatnia renowacja zakończyła się w 2013 r. Dokonano wówczas niezwykłego odkrycia. Nad portalem, wmurowany w ścianę, znajdował się późnogotycki kafel piecowy, ukazujący scenę Ukrzyżowana Chrystusa. Po zakończonej renowacji w to miejsce zamontowano kopię, natomiast oryginalny kafel oglądać można w Bastei – jednej z siedzib stargardzkiego muzeum.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Arsenał
Tuż przy rozwidleniu rzeki Iny i Kanału Młyńskiego, na uboczu, stoi niewielki budynek z czerwonej cegły, pochodzący z około 1500 r. Pełni on dziś funkcję stargardzkiego oddziału Archiwum Państwowego w Szczecinie. Mimo iż współcześnie jest to raczej jedno ze spokojniejszych miejsc na mapie miasta, jego historia przedstawia się zgoła odmiennie.
Stargardzki Arsenał służył do produkcji, napraw i przechowywania broni i celowo umieszczono go tuż przy murach obronnych miasta. Wzniesiony został na planie prostokąta, jako budowla jednokondygnacyjna z bramą wjazdową. Na przestrzeni wieków Arsenał kilkukrotnie ulegał zniszczeniom w wyniku pożarów, przez co często poddawany był przebudowom. W ich efekcie zyskał dodatkowe piętro, okna i schodkowe szczyty, a niegdyś także dwa filary, dźwigające sklepienia krzyżowo-żebrowe. Arsenał, zwany także zbrojownią, z czasem utracił swoją pierwotną funkcję, przez pewien czas służąc jako więzienie kryminalne, a na pod koniec XIX w., jako budynek gospodarczy. Na początku XX w. ponownie zniszczył go pożar, a próby przywrócenia go do stanu użytkowego skutecznie przerywane były przez wybuchy wojen. Ostatecznie, zrujnowany Arsenał odbudowano w 1977 r., od razu przeznaczając go do celów archiwalnych. Co ciekawe, dekoracja ścian zewnętrznych budynku, rozwiązana została podobnie jak w przypadku Baszty Morze Czerwone – przy pomocy ułożonej romboidalnie zendrówki, czyli zeszkliwionej cegły, wypalanej w wysokiej temperaturze.
Według starych podań, jeden z filarów Arsenału pełnił niegdyś rolę miejskiego pręgierza, do którego łańcuchami przywiązywano skazańców i wymierzano im kary. Nie była to jednak jedyna forma karania stosowana w dawnym Stargardzie. Złą sławą cieszyły się także tortury, a wśród nich tzw. szafa stargardzka, do której wkładano nieszczęśnika, unieruchamiając z każdej strony i wpuszczając do środka insekty lub gryzonie. Dzięki XVI-wiecznemu burmistrzowi –Joachimowi Appelmannowi – Stargard posiadał także izbę tortur. Była ona wytworem umysłu włodarza, który załamał się po pożarze miasta w 1584 r., skazaniu na śmierć własnego, nieposłusznego syna oraz zarazie, która zabrała pozostałych członków jego rodziny. Stworzonej przez Appelmanna izby tortur użyto m.in. w czasie procesu pomorskiej szlachcianki Sydonii von Bork, którą uważano za czarownicę.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Krzyż Pojednania
Pośród drzew, na niewielkim wzniesieniu, w pobliżu dróg wyjazdowych ze Stargardu, stoi wysoki, kamienny krzyż. Do niedawna określany był on Krzyżem Pokutnym, co wynikało z błędnego tłumaczenia wieloznacznego słowa z języka niemieckiego (Sühne – pojednanie). Krzyż ten uważany jest za największy w Polsce i drugi największy na świecie, mierząc 377 cm wysokości, o rozpiętości ramion wynoszącej 145 cm. Wykonany został z jednego bloku kamienia o wadze 2 ton.
Krzyż Pojednania stanął w tym miejscu w 1542 r. po morderstwie dokonanym przez Lorentza Madera, który zabił swojego kuzyna Hansa Billeke żelaznym prętem. Motyw zbrodni pozostaje tajemnicą, jednak przypuszcza się, że chodziło o duży majątek lub miłość do tej samej dziewczyny.
Na Krzyżu umieszczono wizerunek Ukrzyżowanego Chrystusa, a poniżej inskrypcję opisującą powód powstania pomnika. Postawiony w XVI w. stanowił on element wypełnienia tzw. compisito – umowy pojednawczej między zabójcą a rodziną zabitego.
Ze źródeł historycznych wiadomo, iż podobne Krzyże znajdowały się jeszcze w pobliżu Bramy Wałowej oraz w Żarowie.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Wieża Ciśnień
Położona na terenie stargardzkich plant i górująca w panoramie miasta Wieża Ciśnień stanowi rzadkiej klasy zabytek XIX-wiecznej techniki. Wzniesiona została w latach 1896–1897 w stylu neogotyckim, według projektu miejskiego architekta Heinricha Denekego. Budowla mierzy 65 m, co czyni ją jedną z najwyższych w Polsce.
We wnętrzu mieści się zbiornik o pojemności 500 m³. Zadaniem Wieży było utrzymanie stałego ciśnienia w sieci wodociągów miejskich i tę funkcję nieprzerwanie pełni ona do dziś. Przyziemie ma kształt ośmioboku, z którego wznosi się korpus w formie walca. Część zbiornikową, wyraźnie szerszą, wieńczy krenelaż z blendami, a całość nakryta jest ośmiobocznym stożkiem. Obramienia portalu oraz ostrołukowych okien i wnęk zdobione są glazurowanymi cegłami. Ponad wejściem umieszczona została natomiast rozeta, a nad nią blendy w kształcie tarcz herbowych.
Od kilku lat, dzięki iluminacjom świetlnym stargardzka Wieża Ciśnień bardzo dobrze widziana jest także nocą.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Tunel neogotycki
To, co dziś służy jako tunel drogowy, było niegdyś Bramą Świętojańską – jedną z czterech stargardzkich bram miejskich. W momencie powstania, około roku 1450, wyglądała ona jednak zupełnie inaczej niż dziś. Wówczas, był to rozbudowany zespół bramny, składający się z mostu zwodzonego, przedbramia i bramy wewnętrznej. Brama Świętojańska, która swoją nazwę zawdzięcza, położonemu nieopodal kościołowi św. Jana, była kilkukondygnacyjnym budynkiem, przypominającym w formie Bramę Pyrzycką, oddaloną od niej o zaledwie 500 m.
Swoje obronne przeznaczenie Brama utraciła w XVIII w., kiedy to w latach 1721–1820, zaczęła pełnić funkcję zakładu karnego, a następnie szpitala dla osób chorych psychicznie. Niestety, po dawnym zakładzie i szpitalu nie ma już śladu, gdyż Bramę Świętojańską rozebrano w 1842 r. Pozostałością po niej jest jedynie ostrołukowy tunel, uzupełniony XIX-wieczną cegłą. Pierwotnie w tunelu biegły wzdłuż jezdni jeszcze dwa ciągi piesze, zlikwidowane po II wojnie światowej, w wyniku poszerzenia drogi. Dodatkowym atutem dawnej Bramy jest, znajdujący się nad tunelem, taras widokowy, będący fragmentem urokliwej Alei Słowiczej.
Z Bramą Świętojańską poniekąd związana jest legenda o „Małej brzydkiej dziewczynce”. Według tej historii w 1798 r., w drodze do Królewca, przez Bramę Świętojańską przejeżdżali i zatrzymali się w jej pobliżu, król Fryderyk Wilhelm III wraz ze swoją małżonką Luizą. Królewską parę przywitały dziewczynki w białych sukienkach z wiankami z róż. Królowa pozdrowiła je i zapytała ile ich jest. Dziewczynki odpowiedziały, że dziewiętnaście, gdyż dwudziesta nie mogła przyjść ze względu na to, że jest zbyt brzydka. Zaskoczona królowa Luiza zapytała o nazwisko i adres nieobecnej dziewczynki, a kiedy w końcu się z nią spotkała, pozdrowiła ją takimi słowami: „Dzisiaj, moja córeczko, jesteś mi najmilsza wśród twych przyjaciółek. Idź z Bogiem i stań się dzielną dziewczynką”.
Przy dzisiejszym tunelu drogowym znajduje się jeden ze stargardzkich Gryfików, nawiązujący do dawnej Bramy Świętojańskiej à https://gryfiki.stargard.eu/9-muzeumstargard-brama-swietojanska
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Zabytkowa kamienica – były Hotel PTTK
W sąsiedztwie modernistycznego osiedla, na brzegu Kanału Młyńskiego, stoi neorenesansowy budynek z narożnym wykuszem i charakterystycznie zwieńczoną wieżyczką. Jest to wzniesiona w 1878 r. dawna kamienica mieszkalna. Ten trzykondygnacyjny budynek, jako jeden z nielicznych, przetrwał zniszczenia roku 1945. Jeszcze przed wojną kamienica należała kolejno do prywatnych właścicieli, (m. in. kupców), natomiast po II wojnie światowej obiekt przejęty został przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze (PTTK) i zaadaptowany na Dom Wycieczkowy, a następne Hotel PTTK. Swoją działalność rozpoczął już w latach 50. XX w., przez wiele lat będąc najstarszym, działającym obiektem noclegowym w mieście. Dysponował on miejscami dla 30 gości w jedno-, dwu- i trzyosobowych pokojach, w których w latach 90. XX w. dodano także łazienki. Niestety, funkcjonujący przez wiele lat hotel oficjalnie zakończył swoją działalność w 2022 r., a brak kolejnych najemców sprawia, że obiekt od tego czasu stoi nieużywany.
Dawny Dom Wycieczkowy stanowi charakterystyczny zabytek na mapie Stargardu. Był on wielokrotnie remontowany i modernizowany, dzięki czemu, mimo że nieużytkowany, pozostaje w bardzo dobrym stanie.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Pałac Panorama
Na skraju jednego ze stargardzkich parków stoi wzniesiony w 1883 r. pałac, wybudowany w miejscu starszej budowli, zniszczonej przez pożar rok wcześniej. Określenie „Panorama” odnosi się do działającego tu w latach 60. XX w. kina o tej samej nazwie, przez wiele lat będącego ważnym miejscem rozrywki i kultury lokalnej społeczności.
Pałac Panorama to okazały piętrowy budynek z dwoma skrzydłami, ryzalitem oraz pięcioarkadowym portykiem, który w roku 1990 wpisany został do rejestru zabytków województwa zachodniopomorskiego.
Pierwotnie pełnił on funkcję siedziby Bractwa Kurkowego i znany był jako Dom Strzelecki (Schützenhaus). Zgrupowanie to zrzeszało najznamienitszych obywateli, raz do roku organizując kilkudniowe zawody strzeleckie. Była to ważna organizacja społeczna w Stargardzie, działająca już od czasów średniowiecza.
W okresie I wojny światowej Pałac służył jako szpital wojskowy. W okresie międzywojennym znajdowały się w nim natomiast kasyno, kawiarnia oraz strzelnica, na której w 1936 r. zorganizowano eliminacje strzeleckie do Igrzysk Olimpijskich w Berlinie. Po wojnie działała tu Liga Obrony Kraju, a następnie wspomniane już kino, przez pewien czas pełniące także funkcję sali koncertowej, w której wystąpił m.in. Czesław Niemen. Skrzydło, w którym znajdowała się sala, zawaliło się w 1970 r. i ostatecznie zostało rozebrane 18 lat później. Na początku XXI w. zniszczony Pałac Panorama zakupili prywatni właściciele, przywracając mu dawną świetność i organizując w nim bale, bankiety oraz koncerty.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Willa Karowów
Od 1964 r. w tej neorenesansowej willi przy ulicy Portowej 3 usłyszeć można muzykę, dziecięce śmiechy i stukoty maszyn pracowni technicznych. Willa Karowów – dawnych właścicieli pobliskiego Wielkiego Młyna – pełni obecnie funkcję Młodzieżowego Domu Kultury. Obiekt ten, to najpiękniejszy budynek rezydencjonalny w Stargardzie. Wzniesiony został w 1926 r., w miejscu znacznie mniejszej i skromniejszej budowli. W stanie nienaruszonym przetrwał on II wojnę światową, a jego obecny wygląd, to wynik generalnych prac konserwatorskich, zakończonych w 2015 r.
Jest to budowla dwukondygnacyjna imponująca swoją wielkością i estetyką z reprezentacyjnym portalem i holem wejściowym, trzema tarasami balkonowymi oraz narożną wieżyczką, przykrytą kopulastym dachem. Wnętrze wypełniają mieszkalne niegdyś komnaty, poświęcone obecnie pracowniom tanecznym, plastycznym, technicznym i muzycznym. Pomieszczenia te, wraz z nakrytą drewnianym stropem okazałą salą kominkową, świadczą o wysokim statusie ich pierwszych właścicieli i reprezentacyjnej funkcji willi.
Dom rodziny Karowów zachował swój historyczny charakter i otrzymał drugie życie, pełniąc obecnie rolę miejsca spotkań dzieci i młodzieży. W 1999 r. obiekt wpisany został do rejestru zabytków, co dodatkowo podkreśla jego wartość dla dziedzictwa Stargardu.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Czerwone koszary
To historyczny kompleks wojskowy, wzniesiony w latach 1881–1884, jako grupa monumentalnych budowli w typie bastionowym. Oficjalnie budynek jest siedzibą garnizonu 2. Stargardzkiego Batalionu Saperów, jednak ze względu na charakterystyczny kolor cegły, mieszkańcy określają go „Czerwonymi Koszarami” (drugie, młodsze stargardzkie koszary, nazywa się „Białymi”).
Za projekt kompleksu odpowiedzialny był Emil Drews – szczeciński mistrz budowlany tamtych czasów. Tę potężną inwestycję zrealizowano dzięki odszkodowaniom, które Francja wypłacała Niemcom po wojnie francusko-pruskiej w latach 1870–1871. Założenie składa się z trzech monumentalnych budynków zakończonych blankami, które wzniesione zostały z przeznaczeniem dla 9. Kołobrzeskiego Pułku Grenadierów Hrabiego Gneisenaua. Mimo że od zawsze był to kompleks wojskowy, w czasie wojen praktycznie nie został on uszkodzony.
Stargardzkie „Czerwone Koszary” dominują w panoramie miasta, będąc jednocześnie jednymi z największych kompleksów koszarowych na Pomorzu Zachodnim.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Pomnik 15. Południk
Nieopodal jednej z dróg wyjazdowych ze Stargardu znajduje się masywny, granitowy kamień. Monument ten symbolizuje miejsce przebiegu południka, który wyznacza centrum środkowoeuropejskiej strefy czasowej. Jest to, ustawiony w okresie międzywojennym, pomnik z przymocowaną do niego metalową tablicą, informującą o szczególnej randze tego miejsca. Na jego szczycie umieszczono natomiast uproszczony model siatki geograficznej. W 1996 r. pomnik ten został odrestaurowany, a jego otoczenie wraz z drzewami, podlega ochronie konserwatorskiej.
Co ciekawe, w rzeczywistości, miejsce przebiegu 15. południka znajduje się 200 m dalej, na zachód od monumentu. Nieścisłość ta wynika z niedokładności sprzętów geodezyjnych, w czasach powstania pomnika.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard
Międzynarodowy cmentarz wojenny
Początki tej nekropolii sięgają roku 1914, kiedy powstała ona dla jeńców rosyjskich. Jej obszar zajmuje 1,27 ha i obecnie spoczywa tu ponad 5 tys. ofiar różnych narodowości. W czasie II wojny światowej cmentarz reaktywowano na użytek działającego wówczas w Stargardzie obozu jenieckiego Stalag II D oraz jenieckiego lazaretu II Okręgu Wojskowego.
Na cmentarzu wojennym znajdują się trzy pomniki wystawione jeńcom rosyjskim trzech wyznań: prawosławnego, mahometańskiego oraz mojżeszowego, pochodzące z czasów I wojny światowej. Osobnymi pomnikami w okresie II wojny światowej upamiętnieni zostali również jeńcy francuscy i włoscy. W 1969 r., tuż przy wejściu, wzniesiono monument projektu Sławomira Lewińskiego, czczący wszystkich pochowanych na tutejszym cmentarzu.
Pod koniec lat 90. ze stargardzkiego Placu Wolności przeniesiono na Międzynarodowy Cmentarz Wojenny mauzoleum, poświęcone żołnierzom radzieckim wraz z symbolicznymi płytami nagrobnymi.
oprac. M. Gryciuk, MAH Stargard































